RSS
 

Archiwum - Czerwiec, 2008

Powrót do codzienności

29 cze

Kolejny tydzień zaczyna się od wyników matór ;] czyli od dnia zagłady…
Wszystkim oczekującym z sercem w rękach mówię: NIE MARTW SIĘ ;]
a ja z Bieszczad wróciłem… może będą zdjęcia może nie.
ważne że będą nowe opowiadania, tylko musze je przepisać
Kolejne spostrzeżenie dla wyczekujących nowych ukrytych informacji.
Czasami powinienem się ugryźć w mój duchowy język zanim o czymś pomyślę, napiszę, powiem…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

JA PIERDOLE…..

24 cze

czemu zawsze osoby na których mi najbardziej zależy mają mnie gdzieś?.. I to się cholera powtarza na okrągło… normalnie taka mnie frustracja zrzera że to szok… Nawet gry nie pomagają…
no i chyba żem sobie popsuł imieninki…
!$#%^#$ 

Przy okazji… znowu zastosowałem ten sam trik… tym razem ktoś się na pewno spostrzeże.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

Poranek…

24 cze

Ale żem wczoraj przysmucił… No trudno nie będe się wypierał tego co sam napisałem.
Dziś są podobnierz moje imieniny… Z tej okazji składam wam wszystkim życzenia z ich okazji ;]
a na porcje nowych… zastanawiam się do kogo ja to pisze… chyba do samego siebie ;]
tak więc wszystkiego najlepsiejszego ;]

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Różne

 

Nieżyciowy…

23 cze

W sumie już zdążyłem się przyzwyczaić do tego że osoby które mnie znają mówią mi że jestem dziwny. Szczególnie wtedy gdy mówią mi to z uśmiechem na ustach. To da się przeżyć.
W końcu facet który piłeczkę i inne sporty w tv ma gdzieś a jego znajomość samochodów ogranicza się do znaczków i droższych egzemlarzy nie trafia się codziennie. Ba! ja takiego drugiego nie znam… To jeszcze da się przełknąć.
Tylko kiedy takie żeczy mówią ci osoby które znają cię od… od zawsze to już jest coś nie tak.
Osoby które wiedzą o tobie wszystko. Wszystko co powyższe i wiele więcej. To że jesteś cholernym idealistą, beznadziejnym romantykiem i przykładnym ministrantem.

Ludzie to chyba nie zdają sobie sprawy jak cholernie trudno żyć ze świadomością bycia przeżytkiem. Normalnie czasami rozumiem emerytów którzy swoje czasy mają za sobą. Ich ideały przeminęły a oni pozostali i muszą się tłamsić w nowym społeczeństwie.
Sam już nie wiem co mnie napędza.
Wszystkie moje ideały, uwielbienie honoru (kto w ogóle pamięta jeszcze o tym pojęciu?), ojczyzny i Boga są dla innych jak śmieci.
Jak starcy, których już nikt nie potrzebuje i których upycha się ich w ciasnych domkach żeby nie przeszkadzali.
A jak ktoś się zainteresuje moimi przekonaniami politycznymi to się dopiero robi ciekawie. Tyle niezrozumienia, pogardy i ironni trudno na raz zobaczyć na ludzkiej twarzy.

Myśli mi się urywają. To dlatego pisze jak pisze.
ideały już przerobiłem teraz czas na… romantyzm! ooo tak… Jak mnie kto zobaczy to w życiu nie powie żem romantyk. To czemu tak o sobie myśle? Bo tu nie chodzi o bycie lowelasem klejącym się do każdej panny w zasięgu wzroku.
Zresztą i tak odczuwam prawie fizyczny ból dotykając drógiego człowieka a to wystarczy aby zniechęcić ewentualne "koleżanki", zastanawiam się czy kiedyś pojawi się ktoś dla kogo będe chciał cierpieć… albo jeszcze lepiej, kto będzie działał jak aloes… ech…
Tu chodzi o to romantyczne nasawienie do świata. O serce rwące się do walki o wolnośc i sprawiedliwość, o duszę wzlatującą na skrzydłach geniuszu…. No bynajmniej coś w tym guście…

Aaa i jeszcze został ostatni podpunkt mojej egzystencji… Wiara… w takim razie podsumuje to tak: Alkochol do 18 -> BAN, sex do ślu -> BAN, narko -> BAN, prze -> BAN, o -> BAN, -> BAN >BAN BAN BAN BAN…. no właśnie ;] ale sądze że to w jakiś sposób uszlachetnia moje życie… i sbliża do tego abstrakcyjnego pojęcia dobry…    no i w końcu to On mnie strzelił w łeb i pokazał dobrą drogę teraz to jego życie… Ja swoje zostawiłem w kąciku pokoju z kawałkiem żelastwa w dłoni.

Czemu to pisze? Być może szukam swego rodzaju rozgrzeszenia ze swej inności. A może zwykłego zrozumienia…   NIE… ja po prostu nie chce zostać dziwny dla ludzi tylko dla tego że mnie nie znają, no i jak chyba każdy nie chce zostać samotny w swych myślach… ^^’

A… jeszcze pytanie. Któraś wianek już swój na wodę póściła? Ciekawy jestem czy ktoś kultywuję tą tradycję.

Ty który odkryłeś tę jakże głupio ukrywaną treść… moje gratulacje. wiesz o mnie więcej.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Różne

 

Opo 4

18 cze

I co o tym myślisz? Podoba się tobie?
Wolałbym coś… hmm… mniej krwawego.
Ale to przecież kunszt się liczy, a nie forma.
W tym przypadku przesadziłeś z lekka.
To co teraz mam zrobić, spalić to wszystko, z dymem puścić?
Posprzątajmy tu. Nie chce więcej na to patrzeć.
Me uczucia obrażasz.
Trudno…
Światło co z reflektorów samochodu przejeżdżającego biło, zaczęło spływać na alejkę ciemną. Jak smar po maszynerii pracującej ku uciesze technika tak ono spływało po ciałach ułożonych w karykaturalnych pozach. Wnętrznościami przyczepione do siebie, zatrzymane w makabrycznym tańcu. Jedynie postać pośrodku stojąca, w stary płaszcz odziana, bacznie się tym tańcom przyglądająca, zdawała się pojmować piękno okrucieństwa, jakiego czarty na dnie piekieł dziewięciu wystrzegać się zwyczajne. Jej oczy ciemnej zieleni koloru przeskakiwały od szczegółu do szczegółu. Od kawałka kości do krwi skapującej. Gdy blask światła do jej stóp się zbliżył, postać cofnęła się o kroki dwa do tyłu.
Co do?!.
Stać!
Nie z nami takie numery. Zaraz tańczyć będziemy taniec szczery, bo śmiertelny w swych skutkach.
Nie! Zostaw… uciekamy!
Do mnie to mówisz, proroku nieszczery?
Do ciebie! Zostaw go, uciekamy.
Postać nie oglądając się za siebie  wcale, jak pantera w gracji swej szale po ścianie, na dach, na drugi. Skakać przez czas długi. I do swej pieczary zdążyć. By do nas nikt nie zdążył się przyłączyć.
Czemu, czemu muszę cię znosić?
Spytaj sam siebie kolego. Mnie nic do tego. Sam tobą jesteś. Ja w tobie się mieszczę. W tobie ma kołyska, schronienie i grób będzie.
Zawsze w ten sposób odpowiadasz! Powiedz ile jeszcze z wyroku mi pozostało? Rok, Dwa?
Cała wieczność mój kolego.
Przecież ja nic nie zrobiłem, czemu księżyc mnie przeklął. Czemu słońce nienawidzi.
Ha! I tu się mylisz pijawo złota, to ty im żeś stawił czoła, a że przegrałeś z kretesem i dna życia żeś doszedł. Twoja to sprawa.
Zamknij się bo słuchać cię nie mogę.
Jak życzysz sobie.
Sen jak co dzień z pierwszym promykiem tarczy słońca skraca skazańcowi tułaczkę bez końca. Promieniami złotymi nie dane mu się już raczyć, przeklęte ciało i dusza skażona choć umierająca nie kona. Wyjęty spod władzy śmierci kochanki, bez celu liczy poranki. Z każdym słońca zachodem wstaje i wyrusza na łowy, po rubinu kielichy.
Patrz na to ciało powabne! Na jej ruchy zgrabne. Jak ona krocząc tańczy. Proszę cię puśćmy stado szarańczy. Niech ten obrazek pięknem kipiący zniszczy.
Czemu nic nie mówisz? Zgodziłeś się czy odmówisz? Czemu tak patrzysz? Nie mów tylko, żeś coś zobaczył. Przecież to worek mięsa, sztuka cielęca. SŁYSZYSZ MNIE! Odezwij się!
MILCZ! Spójrz na jej dłonie, na usta rozchylone. Przecież to Bogini a nie hołota. Nie waż się jej porównywać do tego ludzkiego błota.
Szalony! Szalony powiadam. Książę nocy, co ty wyprawiasz. To nie godne, nie wypada. Posłuchaj sumienia swego, bo w osobie własnej do ciebie rzecze. To śmierć, męki przez półwiecze.
Pani, rękę mi pani poda, ja pomogę. Ależ oczywiście że nie szkodzę. W jaki sposób zajęty, tak piękną twarzą zawsze przejęty. Niech się dama nie rumieni, to szczerość a nie dźwięk zdradliwych kamieni. Proszę niech tutaj usiądzie, przecież nie gryzę, nie sądzę. Jak brzmi imię panienki?.. Takie imię w piekle umie skracać męki! Czemu nie poda mi pani ręki? Bo się wstydzi? Oj jak ładnie się wstydzi. Rada że mego serca nie widzi.
Żegnaj się panie z panienką bo słońce zaraz będzie twą udręką!
Pani wybaczy, przeprosić muszę, lecz późno już a ja w podróż zaraz wyruszyć muszę.  Nie, smucić się nie wypada. Przecież człowiek na człowieka czasem wpada. A tak piękną damę me oko wyłowi z tłumu. O ile nie zaszkodzi to komu, rad bym panią znowu po kryjomu, spotkać w miejscu ustronnym. By nie dawać widoku ludziom postronnym. Zresztą spotkamy się jeszcze na pewno, nim to serce zamieni się w drewno.
Tu ukłonił się cudnie, spojrzał jeszcze na damy suknie i skoczył w ciemności odmęty.
Czy te chwile, momenty, warte są takiego poświęcenia? Natury swej nieistnienia? Powiem wam skrycie że nie tylko wampira to zmora lecz i każdego ludzkiego potwora.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

Filmiki ;]

14 cze




<- z pozdrowieniami dla… ;]
 



<- bo się inaczej nie dało…




Chciałem wstawić jescze wiele ale myślę że na raz tyle wystarczy…

Miałem wstawić jescze z pięknej i besti ale się powstrzymałem… daje tylko link ;]

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Różne

 

WRGB

14 cze

- Nie było smaczne – Czerwony oblizując się odrzucił ciało na bok.
- Mówiłem ci, że nie będzie. Przecież to lump. – Biały poprawił swój garnitur i strzepnął z niego niewidoczny pyłek.
- To co teraz? Idziemy na panienki?
- Oj Czerwony, przecież wiesz że mamy się z kimś dzisiaj spotkać.
- Ale Biały, mnie się tak chce…
- Zamknij się popaprańcu… O zobacz już idzie. – Biały obrócił głowę Czerwonego w stronę wyjścia z alejki.
Do ciemnego zaułka wkroczyła szybkim krokiem smukła dziewczyna o kocich oczach i azjatyckiej urodzie. Mała czarna którą miała na sobie zdawała się stapiać z jej długimi za łopatki włosami w jedną całość, która jak kotary w zakazanych świątyniach, falowała na wietrze wiejącym jej w plecy. Biały szybko puścił Czerwonego i ponownie poprawił nienagannie ułożony garnitur. Czerwony wstał z klęczek i obrócił się w stronę przybyszki.
- Jak tam Niebieska?.. Udane dziś łowy? – zaczął Czerwony swoim niskim i lekko charczącym głosem.
- Jak łowy?! Do dupy. Zielony wszystko mi popsuł. Znowu będę musiała iść spać bez kolacji. A tak poza tym to cześć chłopaki. – kobieta machnęła im ręką na przywitanie.
- Cze… – rzucił Biały.
- Witam… – grobowy głos Czerwonego mógł przyprawić niejednego śmiertelnika o szybsze bicie serca.
Biały odwrócił się do swojego współtowarzysza i spojrzał się na niego z niedowierzaniem.
- Coś ty taki… klimatyczny?
- A tak w internecie pisało że tak się witać powinniśmy…. – Czerwony zrobił głupią minę, która oznajmiała zaawansowanie jego procesów myślowych.
- Uff… Już myślałem, że trochę inteligencji ci się w czerepie uchowało. – Biały zachichotał radośnie ale spoglądając ponownie na minę Czerwonego momentalnie spoważniał i wyprostował się.
- Dobra chłopaki dajcie spokój z tymi pierdołami. – dotąd przyglądająca się całej wymianie zdań Niebieska zabrała głos. – Co na dziś w kalendarzyku?
Biały wyciągnął gruby notes z wewnętrznej kieszeni marynarki i otworzył go mniej więcej w połowie. Przez chwilę jeszcze wertował kartki po czym mechanicznym tonem wyrecytował.
- Czarny oczekuje nas w swoim „zamczysku” o wpół do 3… – Biały jeszcze przez chwilę wertował notes – To chyba tyle…
Niebieska odgarnęła włosy z twarzy i machnęła ręką na towarzyszy.
- Chodźmy bo Zielonego trzeba zgarnąć… Zastanawiam się gdzie on się teraz szlaja…
- Pewnie znowu straszy ludzi na cmentarzu. Jak myślisz Czerwony?… A nie sorry ty nie myślisz…
- Co?.. – Czerwony nie zainteresowany przebiegiem rozmowy przystanął na chwilę.
- Co tam takiego ciekawego było? – oczy Białego zaczęły szybko przeszukiwać okolice.
- Aaaa nic… Zielony po budynkach skakał… Gdzieś tam.- Czerwony uniósł swoją wielką łapę i wskazał pobliskie wieżowce.
Czerwony nie zdążył opuścić ręki gdy Niebieska już w pełnym biegu oddalała się od nich.
Nie myśląc dużo dwóch panów pobiegło za nią.
- Ej! Słonko co tak pędzisz?!.. – rzucił Czerwony lekko sapiąc.
- Ten psychol znowu TO! zrobi. Dawać chłopaki bo coś wam ciężko idzie! – Niebieska długimi krokami pokonywała kolejne metry zostawiając mężczyzn daleko w tyle.
W oddali wielkimi susami jakaś postać pokonywała przestrzenie pomiędzy najwyższymi budynkami w mieście. Nie przeszkadzało jej zdziwienie ukazujące się na twarzach gapiów ani silny wiatr targający jej zielonym płaszczem. Duch zamknięty w cielesnej pokrywie rwał się do księżyca jak dziecko do ciastka.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

Dzień z życia gwiazd…

10 cze

Gwiazdy mają przechlapane bo muszą cały czas wisieć na niebie i świecić…

A poza tym to mogę pochwalić się wizytą na planie filmowym ;]
Pozdrowienia dla ochrony :D

co by tu jeszcze…

aa jak ktoś wreszcie znajdzie tego bloga to na miłość Boską wpisujcię się do Księgi Gości, niech ja widze że się tu coś dzieje.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Różne

 

Kolejny normalny post…

09 cze

I już minęło ;] w ogóle jest zajedwabiście.
Ci co nie znają RPG niech się gdzieś ukryją i nadrobią zaległości.
Inaczej przyjdą faszyzujące bojówki i go ubiją…
No i tyle na dziś

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

Powiedzmy że to normalny wpis…

08 cze

Co mnie natchnęło do napisania tej notki?
To że polska przegrała? Nie, i tak nie interesuje mnie piłka. A to że dostaliśmy 2 gole w zadek tylko potwierdza to że większość naszej reprezentacji zachowuje się jak politycy i miast działać tylko dobrze wyglądają. Widocznie taki kraj.

Więc co?…
Ta notka jest konsekwencją dwudniowych rozmyślań nad moim skromnym "ja". To do czego doszedłem niech zostanie owiane mgiełką tajemnicy.

#CENZURA#

Tak więc znowu mój dobry humor na chwilę przygasł. Jutro pewnie znowu zapłonie ale dziś się jeszcze trochę pomęczę z samym sobą.

Słodkich snów aniele…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 
 

  • RSS