RSS
 

Archiwum - Maj, 2009

Cmentarne tango

24 maj

.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

Jurny jarząbek

20 maj

Dawno nic nie pisałem bez rymów, dlatego też nadrabiam tę zaległość.
Chciałbym rzec jeszcze zamin skończę wstęp że odziwo oferta seminariów jest bardzo bogata i zastanawiam się czy się nie skusić.

Zakończywszy wstęp, w głównym ciele mej wypowiedzi chchiałbym umieścić pare spostrzeżeń odnośnie przyrody.
Ano jest już bardzo zielono i na moje nieszczęście wszystko pyli o czym dziś mogłem się przekonać w Łazienkach Królewskich.
Jednakże jakoś tak się stało że mój organizm zaczyna aktywnie olewać pyłki i pozostaje narazie tylko swendzenie w nosie. Całe szczęście.

Dodatkowo chciałbym nadmienić że przerost części rymowanej tego bloga spowodowany jest (miejmy nadzieję) chwilowym brakiem weny zewnętrznej. Oczywiście przepraszam za to. (choć do końca nie wiem kogo)

Przydała by mnie sie pomc w ustawieniu linuxa ale to już jakoś tak nie pasuje do tematu.

Co do mojego życia pozawewnętrznego to chciałbym się pochwalić postępami muzycznymi i naukowymi.
Cóż z tego że pewnie was to nie obchodzi ;3

Tak pod koniec rozwinięcia powiem że jestem za darmowymi wizytami lekarskimi dla matek naszych dzieci znaczy się kobiet. Doszedłem do tego wniosku po ponownym przeanalizowaniu modelu rodziny reprodukcyjnej. Bo w końcu to te, jak im tam było, baby są naszymi mamami, matkami, macochami (zależnie od poziomu wychowania, jakby co wybieram to pierwsze) oraz partnerkami, a w takim razie należy im się coś od życia. A no i jeszcze śmierć nieprodukcyjnym homofilom i ich obiektom uwielbienia.

Jako że wypadało by napisać zakończenie, jeszcze raz wszystkich czytających pozdrawiam i w ogóle podziwiam.

dzia
Kenaj

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

Motyle z łazienek

20 maj

Przez czerń nocy lecą
Na wonnych gwiazdach siedzą
Światłość z ich wnętrza spijają
Skrzydlate twory umysłu

W dzień szczelnie zamknięte
Przez rutynę dnia nieprzyjęte
Kłębią się w głowy bezdrożach
Czasami tonąc w racjonalności morzach

Lecz gdy tylko światło zgaśnie
Jak już się otulisz nim zaśniesz
Te miliony barwnych stworów
Wylatują ze wszystkich ciała otworów

Na ich skrzydłach pragnienia wyryte
Złotą nicią zdarzeń przeszyte
Podróżują z nimi do rzeczywistości skraju
Poszukując otwartych na oścież bram raju

W mej głowie latają dwa motyle
Oba niestety są słabe na tyle
Że o ile się nie mylę
Szczełzną w szarym mózgu pyle

Jeden jest wielki, kolorowy, bogato zdobiony
Chce bym w siłę ducha był wciąż uzbrojony
Bym ciągle pamiętał naród niedawno wyzwolony
Chciał abym na rękach był noszony

Drógi zaś jest zdecydowanie mniejszy
Szary, pokraczny i śmieszny
Lecz on ważniejszą wiadomość po świadomości rozsyła
Że gdy odwrócę głowę mówić chcę "Moja miła …… …"

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

Podsłuchiwanie emocjonalnej pustyni

19 maj

Niewinne myśli
Bielsze niż płatki wiśni
Czarne myśli
Zbrukane czynem waśni
Wszystkie lecą wysoko
Do ciebie Święta Opoko
Ty ich słuchasz
I z nich wybierasz
A o ile dobrze wiem
Wcale w nich nie przebierasz

Człowieku w kole zaklęty
Człowieku w swym kwadracie niepojęty
Parami nogi i ręce rozkładasz
Jaką wiedzę posiadasz
Czemu twe ciało tak idealne
Obraz i poza tak nierealne
Nagości się swej nie wstydzisz
Postaci nie brzydzisz
Wzrokiem w przyszłość spoglądasz
Widzisz jak teraz wyglądasz
Jak nisko w ziemi cię zakopali
A kiedyś cię wszyscy kochali
A kiedyś cię wszyscy podziwiali

Nazarejczyku kochany
Gdy spoglądam na twoje rany
Widzę twoją miłość niepojętą
Często przez nas pominiętą
W kufrze na dnie zamkniętą
A Ty wciąż za nas umierasz
Codziennie po trochu zamierasz
Piekło na pieszo przemierzasz
A my ciągle w twarz ci plujemy
Rany coraz to nowe zadajemy
I sprawy sobie nie zdajemy
Jak wielki dar za przyjemność sprzedajemy

Tradycja już nie żyje
Właśnie talerze po jej stypie myje
A przecież jeszcze tak nie dawno
Taką była panną sławną
Ale teraz tradycja nie żyje
Właśnie ławy po jej stypie myje
Pamiętam jak nam śpiewała
Jak stare zwyczaje opowiadała
Ale teraz tradycja nie żyje
Właśnie sztućce po jej stypie myje
Wspominam jej stroje kolorowe
I tańce w których traciłeś głowę
Ale teraz tradycja nie żyje
Właśnie blaty po jej stypie myje
I choć ciężar żałobnej roboty na mnie spada
Tradycji, nawet po śmierci, odmówić nie wypada

Wiara wraca, zmrok zapada
O łzach mówić nie wypada
Ale każda kropla
Z oczu płynąca
Twarzy koryta rzeźbiąca
Spada na dłonie drżące
Do modlitwy się składające
I każda mała jej cząstka
To kolejna mała troska
Którą Jemu się składa
A On nikim nie gardzi
On w każdym nadzieje pokłada

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

kombinacje z żyletką

18 maj

Niekompletny
Jak posąg przedwieczny
Bez ręki, bez nosa
Ja bez kawałka siebie
Życiu myślę sprostam
Może to kawałek niepotrzebny
Taki mały albo duży
Gdzieś się zapodział
Ktoś go odkruszył
A ja go czasami szukam
Ale znaleźć nie mogę
Czy to powinno budzić trwogę
Iść potrafię bez niego
Jeść, żartować z kolegą
Czemu więc gdy przed siebie
Patrze w ludzi tłum mętny
I czuje się taki
Niekompletny

Szara masa mrok rozprasza
Siedzi obok światło łamie
Kosę trzyma moje kochanie
Choć nie wygląda
Patrzy w moją stronę
Czeka czy w strachu utonę
Nie mierze jej wzrokiem
Za bardzo ją kocham
W modlitwę uderzam
Nim mnie wir jej pochłonie
Szafa barw u stup moich
Wciąga do środka
Za jej drzwiami granica
Której dziś nie przekroczę
Moje kochanie
Siedzi i czeka
Cierpliwa kochanka
A ja śpię pewny poranka

Jestem z siebie dumny
Jestem katolikiem
Kocham i kochany jestem
Nie truje się azbestem
Jestem zadowolony
Jestem tym zbawionym
Wierzę i ktoś mnie słucha
W moim domu nie ma karalucha
Jestem spełniony
Jestem sprawiedliwy
Mogę liczyć na braci i siostry
Nie byłem na dywanie u starosty
Jestem ironiczny
Jestem grzeszny
Taplam się w pokus morzu bezbrzeżnym
A kłamstwo na końcu wychodzi
Bo komu prócz mnie to szkodzi

Na ekranach szklane uczucia
W zeszycie papierowe wspomnienia
W pamięci mgliste zamiary
Na dłoniach wyryta wiedza
Do czego to potrzebne
Gdzie z tym zajść można
Ile czasu mi to zajmie
Czy podróż skończy się w ogóle
Sam się w nią udać widocznie muszę
Raczej nikt ze mną ze strachu nie pójdzie
Zostawić ekrany, papier
Zabrać wiedzę, zamiary i duszę

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

memento mori

09 maj

Dziś pełnia, polowanie, dusz poznanie, świata przemalowywanie
Widziałem ją z bliska, bladoświetlistą, z najmniejszej odległości która jest między mną a moimi marzeniami
A poza tym to chmury, i brzęczenie latarni, i ludzie, i światła samochodów
I jeszcze ciemność, ta pomiędzy drzewami, ta pod dachami, i ta pomiędzy budynkami
I ta we mnie
Miarowym krokiem spacerowałem, oddychałem, może myślałem
Ale pamiętam, to najważniejsze, tarczę srebrną, pamiętam
Czułem złość, czułem strach, czuje smutek
Czemu
W lustrze nie odbija się smutek
Zobaczyć, zmierzyć, poznać, nie umiem nie mogę
Przecież to nie ja umarłem, ja żyję, ja chce żyć
Tak bardzo tego chce
Tak bardzo chce żyć
Więc czemu nie żyję, czemu nie umarłem
Może coś przeoczyłem, coś mnie woła a ja nie słyszę
Nie, nie myślę logicznie, pozwalam się niepoukładać, tak nie można
Nie wolno mi, nie powinienem, nie chce wiedzieć co się stanie
Gdy nielogika przejmie nieserce
Niech zostanie tak jak jest, tak jest spokojnie, tak jest roztropnie
Tak inni są szczęśliwi, bezpieczni, spełnieni, się uśmiechający
I ja powinienem być dla nich tak spokojny, radosny, tak się uśmiechający
Powinienem, mogę, muszę

Skończyło się nękanie i pożoga
Nie trzyma już w garści trwoga
Teraz bez zmartwień żyje się lepiej
Śpi się ciszej i rozmawia jaśniej
Czemu więc czegoś brakuje

Niech ktoś mnie od zwyczajności uratuje

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

mózgośpiew

07 maj

Modernizajca

Czasowa ekspansja myśli
Na pola minionych waśni
By wyrwać kawałki zasad
Odrzuconych w korekcji dusz

Przegląd starych wartości
W celu poprawy ich treści
By wzmóc ich zrozumienie
Dla ludzi szarych mas

Odnajdywanie sensu istnienia
W pustkach czarnej przestrzeni
Stworzonej w efekcie poklasku
Dla kobiet zwancych cud

Czy budzi w nas zadowolenie
Czy rodzi rozgoryczenie
Ten sposób modernizaji
Ten nowy społeczny ruch

Kalejdoskop

Wolna dusza walka z deszczem
Moc rozumu i co jeszcze
Niemoc twórcza nudny slogan
Myśl przewodnia to na potem

Idziesz sam przez swój kram
Puste półki nie ma nic
Wiatr hula niszczy pająkom nić
Czego szukasz skoroś sam

Widząc ślepych mocno łkam
Patrzą nie widząc gdzie ich pan
Chociaż niebo tuż nad nimi
Nosem ciągną już po ziemi

Starzec

Mojrzeszu czemu czekasz?
Czemu nie uciekasz?
Za tobą faraon
Przed tobą morze
Kto ci pomoże?
Kto cię ocali?
Szedłeś tak długo
Celu nadal nie widać
Jak sobie radzisz
Z tym brzemiem ogromnym
Jak temu zaradzisz
By ludzi nie zrazić
Ty patrzysz wciąż w niebo
Czekasz na słoo Jego
Jeszcze chwila kilka minut
Już za moment ręce wzniesiesz
Podróż po dnie odbędziesz
Utopisz faraona
Cudu dokonasz
I nikt cię nie pokona
A to wszystko przez Niego
A to wszystko dla Niego
Pamiętaj o tym
Potomku Noego

Łaaaa

coś fajnego – łaaaa
coś miluśnego – łaaaa
coś pięknego – łaaaa
coś śmiesznego – łaaaa
coś trudnego – łaaaa
coś bolesnego – łaaaa
dlaczego ja – łaaaa

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

Szczeniak

06 maj

Na wstępie rzec chciałbym rzeczy parę
Że przepraszam, że żałuję, że nie do śmiechu mi wcale
Lecz rozum mi mówi, że czas jak rzeka
nie zawrócisz
A ja tylko schyłku dnia czekam że w nim powrócisz
ale jak zamek z piasku twe wspomnienie coraz mniejsze
Każdy dzień niczym wiatr liście z drzewa
zrywa z mej pamięci okruchy coraz większe
i giniesz w mych myśli toni
Lecz ja nie chce cię puścić, chcę dogonić
nie teraz nie w czasie gdy odwiedziłem
w sercu pokój od dawna zamknięty
gdzie dawno uraz zaczęty
a teraz gaj niepojęty
W którym już liście zielone i nowe pędy
wiem już co zrobiłem
jak zimny byłem
Więc daj mej duszy i sercu pokój
powiedz czy jestem tam blisko, z boku
czy daleko i w mroku
Bo jeśli się wstydzisz a może i brzydzisz
to powiedz przynajmniej że nienawidzisz
Zakończ męczarnie
określ me położenie marne
Lecz pamiętaj w decyzjach swoich
że człowiek ze swojej woli sam nie zostaje
ja swą wolę tobie oddaje
„bo w każdym razie jakoś sobie poradzić umiem się zdaje”

Słodkich snów tej nocy nie życze ci wcale
Lecz niech sen co cię dziś skłoni
Byś skroń swą na poduszce złożyła
Zabierze cię w podróż ku nieboskłonu końcowi
Gdzie anioły jak gwiazdy drogę ci wskażą
Do świata gdzie słońce co noc ucieka
By odpocząć poza wzroku granicami
Do świata gdzie złość i smutek nie ma mocy
A nienawiść wstęp ma wzbroniony
I choć pamięć twa do tych wspomnien rano nie sięgnie
Wiedz że co noc twa dusza się tam udaje
By powracając i w ciele pieknym spoczywając
Przygotować się na nowe drogi życia twego rozstaje…

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Różne

 
 

  • RSS