RSS
 

Archiwum - Maj, 2010

.

08 maj

i pomyśleć że człowiek który łaknie czyjejkolwiek obecności jest na tyle głupi by uparcie twierdzić że nigdy nie jest sam… widzisz Boże jakiego robisz z niego wariata. całe szczęście że nikt nie ma o nim takiej opini którą można by było w jakikolwiek sposób przez to popsuć. całe szczęście.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne

 

i tak mnie nie ma

08 maj

Hej!
Ona już nie żyje
właśnie zdrowie
na jej stypie pije
Hej!
Ona już nie żyje
lecz z mych dłoni
nic jej krwi nie zmyje

A w trumience
blada tak
gdzie się podział
Kaszmirowy ust jej blask
W środku pewnie
Zimno tak
Nie rozgrzeje
Żaden taniec już jej zwłok

Odliczamy
Dzień za dniem
gdy jej nie ma
Budujemy sztuczny świat
Ścigamy
cienie jej
partyzantów
z dawnych krwawych dobrych lat

Pamiętamy
puki żyw
i nie damy
wyrwać sobie wspomnień tych
Gdy umrzemy
zginie myśl
a wraz z nią
Tradycja!

———————————————-
Czarny pies
żółte kły
Mocno gryzie
Bo jest zły

Wódka strumieniami
leje się kontami
wszystko w koło wiruje
fontannami barw wątrobę zatruje

Nad ranem z obcą dłonią
wypadkową snu i ciał
Głowa pełna
syków nocy szał

gdzie zaczynam a gdzie się kończę
lecz ty wciąż do ucha wrzeszczysz mi
szepnij proszę
czy te czarne kudły widzisz i ty!

—————————————–

Szklane ściany
Za jedną ja i koszmar mój
Za każdą inną czai się kolejny stwór
Szklane ściany przez życie aż po grób

Mokre i śliskie
Przeźroczyste powierzchnie
Od łez i szlochów salw
od krzyków chorych par
od niezakrzepłej krwi

Twarde i lepkie
jak wybory powszednie
nie pękną choćbyś chciał
nie pękną choćbyś mógł
nie pękną NIGDY

Przejrzyste i chłodne
płasko przytuleni, zziębnięci
pragnący swoich nagich dusz
dotyków snu cielistych róż
lecz pomiędzy nami
są SZKLANE ŚCIANY

———————————-

Po neonowej pięciolinii
Żarówkami znaczone nuty
A świetlówek dziki śpiew
W mej głowie wciąż dudni
Aria elektrycznych zebr

Schorowane dźwięki wciąż biegną
Na elektronów ścieżkach nie zbledną
Kabli siatką miedzianych mórz
Pędzą wokół membran róż

W powietrze wystrzelają
Szumem radiatorów powtarzają
Jaki piękny jest cyfrowy sen
Jak logicznie śni się ten cyfrowy sen

———————————————-

Dziewczyna o
jasnych blond mysich włosach
Z niedopałkiem drogiego
papierosa
Wpatrzona w dno butelki po winie

Co on ma
myśleć o takiej dziewczynie

Dziewczyna o jasnych blond
mysich włosach
Pięknych lekko zmęczonych oczach
Uśmiechu
przez który niejeden jeszcze zginie

Co on ma
myśleć o takiej dziewczynie

Dziewczyna o jasnych blond
mysich włosach
Próbując rozgryźć ją nie śpię po nocach
Co
w środku nosi nie poznasz po jej minie

Co on ma
myśleć o takiej dziewczynie

Dziewczyno o jasnych blond
mysich włosach
W kokardę z marzeń przystroję swój posag
Wraz
z sercem i życiem oddam Ci naiwnie

Z nadzieją że
dziewczyna wzrokiem go nie ominie

——————————————————-

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Epika, Różne

 
 

  • RSS